Wednesday, November 26, 2014

Serendipity (LFW Day 4 Look)


Woah, isn't it cold outside now?! That's exactly the kind of weather that makes me wanna go back to this outfit from London Fashion Week. If you've been following me, you know I love a sweet all pastel look sometimes and the day I wore this one was warm enough for me to not ever carry a jacket (though that obviously changed when it got late and chilly but luckily my friend came to my rescue with his coat).

On another note, the title of this post is a word that you can also see tattooed on my wrist. What you might not know is that this is not my only tattoo although they're all quite recent. Would you like to see a blog post focusing on them sometime?

Wow, zrobiło się zimno na zewnątrz! Taka pogoda sprawia, że wracam do wiosennych stylizacji jak ta z Londyńskiego Tygodnia Mody. Jeśli obserwujecie mnie od dłuższego czasu, wiecie, że lubię takie słodkie pastelowe zestawy od czasu do czasu, a dzień w którym miałam na sobie ten look był idealny, bo nie potrzebowałam nawet kurtki (oczywiście do czasu kiedy zaczęło się robić późno i chłodno, ale na szczęście kolega przyszedł z pomocą i użyczył mi swojego płaszcza).

Trochę z innej beczki, tytułem tego posta jest słowo, które również możecie zobaczyć wytatuowane na moim nadgarstku. Czego pewnie nie wiecie, nie jest to mój jedyny tatuaż, choć wszystkie są dość nowe. Chcielibyście zobaczyć post skupiający się na nich i co dla mnie znaczą? 









wearing:
trousers, bag, ring - Primark
peplum top, iPhone case - H&M
lace top - Select
shoes - eBay

Monday, October 6, 2014

New Shapes (LFW Day 1 Look)


Hello! I've been M.I.A. for a month yet again, definitely deserve the worst blogger of the year award, don't I? Blogging while I was at University was so much easier, now life just keeps getting in the way. Anyway, I'm still alive and still here and I hope at least some of you, my readers, are still here as well!

Let's get to the point now! I never was a big fan of culottes, at least not on myself, as they're not the easiest shape and lenght to pull off if you're not tall and skinny. However, when I found this pair, I thought I'd give them a go, I'm always up for a fashion challenge. For their first outing I wore them as a part of this monochromatic look to London Fashion Week this September.

Witajcie! Znowu zaginęłam na cały miesiąc, zdecydowanie zasłużyłam za to na nagrodę najgorszej blogerki roku, nieprawdaż? Blogowanie było o wiele łatwiejsze, kiedy byłam na studiach, teraz zawsze coś stoi na przeszkodzie. W każdym razie, nadal żyję, nadal tu jestem i mam nadzieję, że chociaż część z Was, moich czytelnicy, jest nadal ze mną!

A teraz przejdźmy do rzeczy! Nigdy nie byłam fanką takich spodni (culottes - nie mam pojęcia jak nazywają się po polsku!), przynajmniej nie na sobie, jako że nie jest to najłatwiejszy kształt i długość, jeśli nie jest się wysokim i chudziutkim. Jednak kiedy znalazłam tę parę, postanowiłam dać im szansę, lubię modowe wyzwania. Na ich pierwsze wyjście, ubrałam je jako część tego biało-czarnego zestawu na Tydzień Mody w Londynie.





wearing:
bralet, shoes - eBay
trousers - Topshop
hat - TK Maxx
bag - H&M